-Hermiona! - krzyknęła Ginny, wyrywając ją z zamyślenia - Gadamy do Ciebie od dobrych 10 minut a ty nie odpowiadasz.
-Zamyśliłam się-odpowiedziała usprawiedliwiając swoje roztargnienie
-Ciekawe nad czym tak myślałaś? - zapytał Harry kierując w stronę Hermiony znaczący uśmiech.
Hermiona już chciała wymyślić wymówkę, podczas gdy uratował ją od tego portret Grubej Damy, do którego właśnie podeszli. Gdy przejście się otworzyło, zobaczyli coś, co przeszło ich najśmielsze oczekiwania.
Ron siedział na wielkiej czerwonej kanapie całując się z największą wywłoką w szkole-Lavender Brown. W głowie Hermiony zaczęła się licytacja, mająca wyłonić zaklęcie, które zadziała najlepiej(aby ruda szuja dostała w końcu po dupie). Jednak ręka Wybrańca na jej ramieniu ją uspokoiła. Jest dziewczyną z zasadami(tu akurat nie potrzeba fenoloftaleiny) więc nie może użyć żadnego z Zaklęć Niewybaczalnych, tylko dlatego, że (chyba już były) chłopak ją zdradził. Choć z drugiej strony gdyby to zrobiła może zdrada byłaby dobrą linią obrony przed Wizengamotem. W jakimkolwiek ze złych czynów wyprzedził ją Harry, który zaczął krzyczeć.
-Miona, nie patrz na to, mój brat to kompletny palant, zresztą on już nie jest moim bratem- zaczęła Ginny
-Nie martw się o mnie i tak mieliśmy zerwać, bój się o to co Harry mu zrobi-początkowo Ruda wydawała się lekko zdezorientowana(dysmózgia) lecz już po chwili zareagowała.
-Harry stój!-krzyknęła
-Ja się tym zajmę-powiedziała Hermiona, w głowie szukając rozwiązania.
No tak! Jest przecież Prefektem Naczelnym! Może rozdawać i zabierać punkty, tak samo jest ze szlabanami.
Hermiona spokojnym krokiem przemierzyła odległość dzielącą ją od kanapy, na której siedział jej były już chłopak, z jedną z najbardziej puszczalskich dziewczyn w szkole.
-Her-her-hermiona? Ja to wyjaśnię. Kotku, to-to-to...-próbował tłumaczyć się Ron, ale jego jęki szybko przerwała Prefekt
- Nie myśl, że działam pod wpływem emocji Ronaldzie, oboje dostajecie tygodniowy szlaban oraz odbieram Gryffindorowi 20 punktów-mówiła ze stoickim spokojem
-Nie zrobisz mi tego, Mionko!
-Dla ciebie Prefekt Naczelna.
-Odwołaj to, bo jeżeli tego nie zrobisz okażesz się jeszcze większą jędzą niż jesteś!-krzyknął Ron czerwony ze złości.
-2 miesiące szlabanu, myślę że powinno być jednak odpowiedniejszą karą-powiedziała spokojnie Hermiona, choć Ginny widziała jak w jej najlepszej przyjaciółce buzuje złość.
-Szlama zawsze będzie szlamą-wysyczał Ron.
-2 miesiące szlabanu i minus 60 punktów-odparła Hermiona próbując ukryć emocje, które nią targały.
Odwróciła się spokojnie na pięcie i wyszła z Pokoju Wspólnego Gryffindoru. Gdy tylko portret się za nią zamknął ruszyła biegiem w stronę szkolnych błoni. Przemierzając korytarze nie zauważyła nikogo. W końcu dopiero za kilka dni w Hogwarcie pojawią się wszyscy uczniowie.
Dobiegła do wielkiego dębu gdzie w końcu mogła dać ujście swoim emocjom oraz łzom, które zaczęły płynąć po jej twarzy strumieniami. Nie minęło 10 minut gdy usłyszała nawoływanie najmłodszej latorośli rodu Weasley oraz Chłopca-Który-Przeżył. Nie miała ochoty na przebywanie w niczyim towarzystwie więc wdrapała się na wielkie drzewo, chowając się pomiędzy najgęstszymi gałęziami.
Przyjaciele dziewczyny zatrzymali się pod dębem. Mogła sobie pogratulować wejścia na to drzewo. Jednak jej rozmyślania przerwała rozmowa.
-Harry nie mogę uwierzyć, że on to zrobił naszej Mionce-zaczęła płakać Ginny.
Wtedy też w sercu Hermiony coś pękło, było to spowodowane bólem w głosie płaczącej przyjaciółki.
-Ginny nie płacz, nie możesz się obwiniać za czyny swojego brata-mówił ze spokojem Harry
-Nie Harry ja już nie mam brata, zostałeś mi tylko ty- odparła Ryża
-Jesteś pewna?-zapytał Harry
-Niczego nigdy nie byłam bardziej pewna-odpowiedziała śmiertelnie poważna Ginny
-Ja też nie chcę mieć takiego przyjaciela. Chodźmy poszukać Miony
-Dobrze. Abyśmy ją znaleźli. Nie chcę żeby była sama w takiej chwili.
-Wiem, wiem.
Gdy odeszli Hermiona zaczęła rozważać ich rozmowę oraz to co stało się chwilę wcześniej.
Nie, nie żałowała tego co zrobiła.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeeej!!!
Na początek chciałybyśmy złożyć komuś najlepsze życzenia!
Mamy tu na myśli Chrzanę! Albowiem jutro kończy 18 lat!
Życzymy Ci Audi i chłopaka z hektarami.
Szczęścia, zdrowia pomarańczy
Niech Ci Malfoy nago tańczy!
STOOOO LAT!
Vati i Kashura
środa, 20 kwietnia 2016
Prolog
Od 3 miesięcy nieoficjalnie trwa wojna. Na szczęście Złote Trio znalazło wszystkie horkruksy. Zastanawiającym jest jednak bezwględny zakaz od Dumbledora odnośnie zniszczenia ich. Jednak nasi bohaterowie nie próbują podważać jego decyzji, w końcu to drugi najpotężniejszy czarodziej na świecie.
Hermiona ma większe zmartwienia, ostatnio ciągle jest jej słabo(czyżby ciąża), a gdy tylko się wkurza, wszystko dookoła niej unosi się w powietrzu. Coraz częstsze awantury z Ronem wcale jej w tym nie pomagają. Dziewczyna podejrzewa, że jest taki przez wojnę. Po szkolnych korytarzach coraz częściej krzątają się śmierciożercy, ale chyba tylko Hermiona to zauważa(psychiatra!!!). Najczęściej są to jednak Malfoy i Zabini, którzy od początku tego roku, nawet raz nie nazwali jej szlamą. Co najdziwniejsze zwykle zatrzymają się i powiedzą jej krótkie "Cześć", ustępują jej miejsca czy otwierają drzwi. Jednak ona tego nie zauważa grzeczności chłopaków, zbyt przejęta tym, że uczucie, które kiedyś łączyło ją i Rona chyba zaczęło wygasać.
Szczęśliwym faktem jest to, że pomimo upadku związku z Rudowłosą , Harry nieźle się trzyma i dalej się przyjaźnią.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witamy użytkowniku,
właśnie przeczytałeś nasz prolog. Mamy nadzieję, że jeszcze nie odechciało Ci się żyć i wcale nie planujesz samobójstwa.
Vati i Kashura
Hermiona ma większe zmartwienia, ostatnio ciągle jest jej słabo(czyżby ciąża), a gdy tylko się wkurza, wszystko dookoła niej unosi się w powietrzu. Coraz częstsze awantury z Ronem wcale jej w tym nie pomagają. Dziewczyna podejrzewa, że jest taki przez wojnę. Po szkolnych korytarzach coraz częściej krzątają się śmierciożercy, ale chyba tylko Hermiona to zauważa(psychiatra!!!). Najczęściej są to jednak Malfoy i Zabini, którzy od początku tego roku, nawet raz nie nazwali jej szlamą. Co najdziwniejsze zwykle zatrzymają się i powiedzą jej krótkie "Cześć", ustępują jej miejsca czy otwierają drzwi. Jednak ona tego nie zauważa grzeczności chłopaków, zbyt przejęta tym, że uczucie, które kiedyś łączyło ją i Rona chyba zaczęło wygasać.
Szczęśliwym faktem jest to, że pomimo upadku związku z Rudowłosą , Harry nieźle się trzyma i dalej się przyjaźnią.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witamy użytkowniku,
właśnie przeczytałeś nasz prolog. Mamy nadzieję, że jeszcze nie odechciało Ci się żyć i wcale nie planujesz samobójstwa.
Vati i Kashura
Na Merlina!
Córka Salazara Vati
i
Córka Godryka Kashura
Spotkały się na szkolnych błoniach
i tak zaczęła się historia.
Po długich rozmowach
doszły do wniosku, że nie warto
nienawidzić tylko kochać.
Połączyła je miłość dwójki wrogów.
Wzięły więc pióra i szybko
napisały historię niestworzoną.
O sześciu wrogach, których połączyła
miłość.
Tak jak je pod dębem złączyła ta przyjaźń
Więc postanowiły napisać historię
ich przyjaźni pod inną osłoną.
Gdyż Córka Salazara i Córka Godryka
właśnie o tym piszą.
O przyjaźni niestworzonej i nieprzewidywalnej
O miłości, która przetrwa wojnę.
Córka Salazara i Córka Godryka zapraszają na historię
pt.: "Tylko miłość przetrwa wojnę".
Ale o co ta wojna się dopiero dowiecie,
bo wróg może okazać się najlepszym sprzymierzeńcem,
a rodzina znienawidzonym obleńcem
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)