niedziela, 29 maja 2016

Co Diabeł kryje w kieszeniach

To, co zobaczyli w Pokoju Wspólnym Gryffonów zaskoczyło wszystkich.
Ron, siedzący na kanapie bez koszuli z Lavender siedzącą na nim okrakiem ze spódniczką podniesioną do góry tak, że nawet stojący z tyłu Draco mógł zobaczyć cienką koronkę jej majtek. Ręce chłopaka błądziły po niej z prędkością Puszka łapiącego swój obiad(co zdarzało się wyjątkowo rzadko, bo zwierzak był dobrze karmiony).
-Mało Ci szlabanu Weasley?!-krzyknęła sfrustrowana Hermiona
-Weźcie się ogarnijcie i idźcie w bardziej ustronne miejsce-warknęła Pansy nie mogąc się powstrzymać.
-Niczego mi nie zabronisz szlamo!-krzyknął odrywając(odsysając) się od Lavender-A ty, Ginny co tu robisz? Mówiłem Ci już, że masz się z nią więcej nie spotykać.
-Nie będziesz mi rozkazywać!-wrzasnęła Ruda z taką siłą, że lekki tłuszczyk okalający brzuch jej starszego brata zafalował.
-Jest moją przyjaciółką i jej nie zostawię!
-Jestem twoim bratem i będziesz się mnie słuchała!-łapiąc ją za drobne ramię
-Poza Harrym nie mam brata!
-Tak! Ona wcale nie jest z Potterem!-krzyknął Blaise.(otwórzcie)
Wszyscy z Hermioną i Draco na czele próbowali uspokoić skaczącego Diabła, podczas gdy Ginny zarumieniła się z zażenowania.
W końcu nic nie stało na drodze do zdobycia serca uroczej Gryfonki przez czarnoskórego Ślizgona.
-No nic chodźmy do nas-powiedziała Hermiona otwierając swoje dormitorium. Ostatni do dormitorium dziewczyn wszedł Diabeł, z którego twarzy, po zdjęciu zaklęcia, nie można było zdjąć uśmiechu. Radość emitowała od niego niczym ciepło z piekarnika(jakie porównania się tworzą jak robisz murzynka)
-Co to było Blaise! Masz na sobie zaklęcie kameleona i zaczynasz krzyczeć. Walnąłeś się w głowę?-zaczął mówić Draco, jednocześnie zdając sobie sprawę z zainteresowania Diabła Rudą, co wiedział od dłuższego już czasu.
-To ze szczęścia-począł Zabini nie odrywając wzroku od Ginny.
-Ładnie mieszkacie-powiedziała Pansy zmieniając temat na bardziej przyziemny.
Miała rację, pokój Gryfonek, choć z widocznym podziałem na część Hermiony i Ginny, był urządzony prosto i w duchu domu, do którego należały.
Po lewej znajdowała się wielka szafa, a obok niej wypełniona kosmetykami(głównie Ginny) toaletka. Łóżka dziewczyn były proste, z czerwonym baldachimem na górze i szafkami nocnymi po obu stronach łóżka. Jednak najbardziej przyciągającym uwagę elementem było wielkie panoramiczne okno, które zastępowało ścianę. Przy wejściu znajdował się też kominek i kanapa z fotelami, na którą od razu położył się Draco zauważając schowane we wnęce sterty książek i wypełnione nimi półki.
 -Ile magii musiałyście do tego użyć?-zapytał się ciekawski Draco podejmując temat.
-Jedyne co musiałyśmy zrobić to zaczarować ścianę tak, by stworzyć tu okno, ale reszta było naprawdę łatwa-odpowiedziała Ślizgonowi Hermiona wyciągając spod łóżka wielką skrzynię.
To co było w jej wnętrzu zaciekawiło wszystkich.
-Nie wiedziałem, że taka z ciebie alkomaniaczka, Granger.
-Wypraszam sobie, ale i tak zapraszam wszystkich na toast-powiedziała wyciągając 4 butelki Ognistej i siadając na wielkim puchowym dywanie. Zaraz po tym dołączyli do niej wszyscy inni. W między czasie przywołała do siebie 6 szklanek i rozlała w nich Ognistą.
-Za nową przyjaźń-krzyknęła Ginny wznosząc toast.
Gdy byli już po kilku takich toastach Hermiona zapytała się Diabła:
-Czemu krzyczałeś tam w Pokoju Wspólnym?
-Ze szczęścia pani Prefekt, ze zwykłego szczęścia-odpowiedział haustem wypijając resztki alkoholu.
-Sprawa poufna Hermiono-dopowiedział za przyjaciela Draco doskonale znając powód.
-Ale ja chcę wiedzieć!-powiedziała z naburmuszoną jak sześciolatka miną. W oczach Dracona można byłoby dostrzec błysk spowodowany wzruszeniem nad wyglądem uroczej Gryfonki, ale wszyscy byli już zbyt pod wpływem, żeby to zauważyć.
-Choć na słówko
-Tak jest!-powiedziała śmiejąc się po czym wstała i udała się kierowana wzrokiem przyjaciół do Draco. Podeszli do biblioteczki Hermiony, gdzie Draco miał nadzieję, że nikt ich nie usłyszy.
-Spokojnie, chciałam się tylko podroczyć.
-Ale nie rozumiesz. Diabeł już od jakiegoś czasu kręci się za Ginny i ma teraz szansę. Nie zepsujesz tego?
-Ok, rozumiem. Zaraz pewnie zaczną się zastanawiać nad czym tak długo rozprawiamy.
-Rozpraw się ze mną-pomyślał Draco, lecz szybko odpędził od siebie tę myśl i odpowiedział-Chodźmy bo znając Zabiniego albo zacznie mówić o sensie życia, albo, o zgrozo, wypije całą Ognistą.
-Mam duży zapas-powiedziała Miona wpatrując się w stalowoszare tęczówki Ślizgona.
W jednej chwili oboje ruszyli przed siebie zmniejszając dzielący ich dystans do zera. Złączyli swoje usta w pocałunku, który był mieszanką alkoholu i wielkiego uczucia, które miało dopiero rozkwitnąć.
Gdy wyszli, spotkali się z zaciekawionym wzrokiem przyjaciół, którzy jednak szybko zaciekawili się bardziej rozważaniami Diabła.
-Hej, może zagramy w Prawdę czy Wyzwanie?-rzucił pomysłem Draco.
-Czemu nie, przynajmniej zacieśnimy więzy-dorzuciła od siebie Ginny.
-No dobra, to ja, jako Wybraniec, zaczynam-odparł Harry. Sięgnął po najbliżej leżącą, pustą butelkę i chciał już zacząć kręcić gdy Diabeł wyciągnął wariograf i postawił go na środku.
W końcu Harry zakręcił, zrobił to tak mocno, że wszyscy ze zniecierpliwieniem wpatrywali się w nią. Zatrzymała się na Zabinim co nie wróżyło niczego przyjemnego.
-Prawda czy Wyzwanie?
-Wyzwanie-odparł hardo.
-Pójdziesz teraz do Pokoju Wspólnego, Ron i Lavender dalej tam są...
-Ach, ta twoja niezawodna mapa
-Poniekąd, nałóż znów kameleona i nastrasz ich trochę-dodał Wybraniec uśmiechając się.
-Z przyjemnością, aczkolwiek zgodnie z zasadami zawartymi w tej oto książce-zaczął mówić i wyciągnął z kieszeni tom z wielkim tytułem "Zasady grania w butelkę". Nikt tak naprawdę już nie chciał się zastanawiać co Diabeł może nosić w kieszeniach.-Ktoś musi iść ze mną, a ja wybieram Ginny.
Ruda bez wahania zgodziła się i ruszyła za Blaisem.
-Ciekawe co on wymyśli-poczęła zastanawiać się Hermiona
-To napijmy się za dziwne, nierzadko szalone pomysły Diabła-rzuciła Pansy podnosząc do góry szklankę.
-Za pomysły-zawtórował jej Harry.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To już wszystko na dziś!
Akcja w końcu się rozkręca z czego jesteśmy niezmiernie szczęśliwe.
Do następnego, na pewno dłuższego rozdziału!
Vati i Kashura

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz